Czas to pieniądz. Więc posłuchaj mnie przez dwie minuty a dowiesz się czegoś o
inwestowaniu.
Hej. Nazywam się Daniel Piesto. Inwestuję w nieruchomości. Możesz ze mną inwestować. Możesz też posłuchać mnie w radiu Kontestacja. Nie uzależniaj niczego od „państwa”. Czasami musisz, bo państwo wszędzie wtrynia swój nos i szuka tam jakiejś trufli.
Ale jak masz na przykład możliwość kupna jakiejś nieruchomości, okazyjnie z rynku i jeszcze lepszej okazji na nieruchomość ale z licytacji komorniczej to rozważ proszę tę pierwszą opcję. Dlaczego? Ponieważ faktycznie sprzedającym w przypadku licytacji komorniczej jest sąd. A sąd to jest coś najbardziej leniwego, niezainteresowanego i omylnego na świecie. I to jest dla
Ciebie największe ryzyko.
W sierpniu kupiłem nieruchomość z licytacji komorniczej. Fajną okazyjną nieruchomość. Nagrywam ten filmik pod koniec listopada. W dzień licytacji zapłaciłem całą sumę. Od razu na konto. I słuchaj. Sąd nie doszukał się pieniędzy które zapłaciłem. Co więcej: zażądał ode mnie abym ponownie zapłacił tę sumę plus odsetki karne za niezapłacenie w terminie. Na szczęście sprawa ostatnio się wyjaśniła. Niestety, ja w tym czasie zdążyłem wyremontować całe mieszkanie i znaleźć kupca. I ten kupiec nie chce teraz go ode mnie kupić, dlatego, że nie ma mnie w ogóle w księdze wieczystej. Więc to jest dla mnie realne ryzyko. To jest współdziałanie z państwową instytucją jaką jest sąd czy urząd czy cokolwiek innego. Z komornikami jest trochę lepiej. Bo oni jednak zarabiają na tobie więc są w jakiejś części przedsiębiorcami.
Kolejną historią jest to jak zakładałem stowarzyszenie jakieś trzy lata temu i od momentu złożenia wniosku, takiego pliczku dużego, do sądu, do momentu uzyskania pieczątki sądu, że istnieje stowarzyszenie, minęło 8 miesięcy. W tym czasie musiałem kilkukrotnie ten wniosek uzupełniać albo nawet robić od nowa. Raz musiałem robić z takiego powodu, że było wszystko dobrze uzupełnione, tylko w jednym miejscu było napisane „Warszawa” zamiast „Miasto Stołeczne Warszawa”.
I odrzucono mi cały wniosek. Chciałem móc założyć to stowarzyszenie aby móc później założyć „SKOK”. Ale „SKOKu” już nie założyłem. Chciałem go założyć po to, żeby móc pożyczać ludziom pieniądze pod czułym okiem KNFu. Ale stwierdziłem później, po obliczeniu wszystkiego, że bardziej mi się opłaca i właściwie legalne jest pożyczanie ludziom pieniędzy normalnie na zasadzie umowy cywilnoprawnej a nie na zasadzie istnienia SKOKu. Takie albo nawet większe hardkory znają wszyscy ludzie, którzy regularnie obcują z sądami i innymi takimi pierdołami.
Nie uzależniaj niczego od Państwa w tym również nie bierz dotacji unijnych. Wielokrotnie słyszałem taką historię, że ktoś kupił laptop DELL’a zamiast ACER’a lub na odwrót i z tego powodu musiał zapłacić z powrotem całą sumę dotacji jaką uzyskał od Unii
Europejskiej, bo tej marki nie było w umowie.

Więc pamiętaj. Umiesz liczyć, licz na siebie. Mój drogi i trzymaj się mocno. Hej.

Strony, osoby i tematy wymienione w artykule:

  • Agnieszka Piesto
  • Daniel Piesto
  • Inwestowanie w nieruchomości
  • Książka: „Pierwsze 100 inwestycji w nieruchomości”
  • Kupno nieruchomości
  • Negocjacje ceny
  • Pieniądz w czasie
  • Remonty nieruchomości
  • Rynek wtórny
  • Warszawa
  • Wyszukiwanie okazji
  • Zarabianie na nieruchomościach